NBA 2K22 jest jak nałóg - albo grasz w pełni, albo wcale
Gry

NBA 2K22 jest jak nałóg - albo grasz w pełni, albo wcale

przeczytasz w 6 min.

Na przykładzie NBA 2K22 mógłbym napisać artykuł, dlaczego gry uzależniają i jakie sztuczki stosują ich twórcy. Nie mam na to czasu, bo znów za bardzo wciągnąłem się w świat wirtualnego kosza. Co tu dużo gadać, to świetna gra, której potencjał jest bezlitośnie wykorzystywany.

ocena redakcji:
  • 4,5/5

Obiecuję, że kiedyś znajdę chwilę i napiszę skrypt generujący 80% treści recenzji kolejnych odsłon NBA 2K. Tak się składa, że NBA 2K22 to już ósma lub dziewiąta część serii, w którą gram bez opamiętania, a czwarta którą recenzuję. Niemal za każdym razem powtarzam na wstępie "po raz kolejny", "bezkonkurencyjny symulator koszykówki" czy "udana powtórka z rozrywki" – jak to bywa w temacie gier sportowych, i tym razem też niewiele się tu zmienia. 

Uczucie wtórności potęguje się odkąd ze sceny zeszło EA po NBA Live 19. W końcu brak konkurencji jeszcze bardziej rozleniwia - fani koszykówki nie bardzo mają przecież wybór, w odróżnieniu od pasjonatów kilku innych serii. To nie FIFA konkurująca z Pro Evolution Soccer, ani nawet Injustice 2, które można włączyć w przerwie od Mortal Kombat 11. Jeśli chcesz rzucać pomarańczową piłką, to po prostu włączasz NBA 2K22 - zarówno dlatego, że to dobra gra, jak i dlatego, że to jedyna produkcja tego typu

Wszystko co dobre lubi się powtarzać

Przez lata twórcy wypracowali naprawdę udaną formułę. Wszystko to, co uwielbiają fani serii jest tu obecne w dalszym ciągu. Mamy więc kilkugodzinną fabularną karierę, w której tworzymy swoją postać i prowadzimy ją przez szkolne rozgrywki i G-League prosto do NBA. I po raz kolejny historia stoi na raczej średnim poziomie. 

Mówiąc szczerze, bardziej przypadła mi do gustu zeszłoroczna opowieść o poświęceniach wynikających z podjęcia profesjonalnej kariery. W NBA 2K22 dostajemy nowoczesną bajkę o viralowej gwieździe Internetu, która postanawia popisy z podwórkowego boiska przenieść na prawdziwe parkiety. To po prostu nie mój klimat, ale może inni się ucieszą.

NBA 2K22 - tryb kariery

Przy okazji, w dalszym ciągu tak samo kiepsko działa skanowanie rzeczywistej twarzy. Jeśli już Twój telefon da sobie radę z wymogami dotyczącymi światła i rozdzielczości, to efekt po przeniesieniu do komputera lub konsoli będzie raczej daleki od idealnego. Do tego, o ile motion capture został wykonany naprawdę dobrze, to zgranie ruchów ust z tekstami aktorów głosowych działa świetnie tylko w przypadku postaci pobocznych. Mój bohater wyglądał dość nienaturalnie, ze względu na "własną" twarz, a nie przygotowaną z góry przez twórców.

Ale wiecie co? To w zasadzie jedyny mankament dotyczący oprawy, bo grafika – jak zawsze – jest tu fenomenalna. Gdy pierwszy raz przesiadłem się z FIFA na NBA 2K byłem oczarowany potem spływającym z twarzy zawodników czy animacjami zwodów. Z roku na rok to się tylko poprawia, a umowy sponsorskie sprawiają, że możemy ubierać członków drużyny chociażby w markowe buty Nike, czy Air Jordan odwzorowane ze sporą dbałością o szczegóły. Z kolei muzyka to nie moje klimaty, ale większość graczy jest zadowolona i rzeczywiście soundtrack pasuje do „rytmów ulicznego kosza”.

NBA 2K22 - rzut

Wspomniałem o karierze, ale i pozostałe znane tryby są w NBA 2K22 obecne, i to bez większych zmian. Na czele stoi oczywiście niezwykle popularny myTeam, w którym zbieramy karty, tworzymy wymarzony skład i pokonujemy kolejne wyzwania, a także rywalizujemy z innymi. Oczywiście nie zabrakło tu miejsca na szybkie mecze rozgrywane w BlackTop w składach o różnej liczebności. 

W dalszym ciągu jest też myGM w którym stajemy się menadżerem drużyny, a także najbardziej podstawowy tryb, czyli szybka gra solo, przez internet lub w lokalnej rywalizacji. To już drugi rok z rzędu, kiedy mamy też dostęp do WNBA, czyli żeńskiej koszykówki rodem z USA.

Co ciekawe, w NBA 2K22 tryb WNBA oferuje również dodatkową opcję kariery, jednak sporo uboższą od męskiej wersji. Jest to jednak udogodnienie dostępne tylko na konsolach nowej generacji. Zresztą, to nie jedyna różnica między wersjami gry na starsze i nowsze sprzęty. Ci, którzy chcą się pobawić chociażby na PlayStation 4 czy Xbox One, nie dostaną rozległego miasta do zwiedzenia w trybie kariery, za to odnajdą się w dobrze znanym Neighborhood, czyli kilku przecznicach na krzyż. Czy to źle? Nie wydaje mi się, ja tam wolę mniejsze przestrzenie z taką samą zawartością - przynajmniej podróżowanie między aktywnościami zajmuje mniej czasu.

NBA 2K22 - tryb WNBA

Piłka w grze, jeszcze bardziej realistyczna

Zmiany w samej mechanice mogą niektórym wydawać się kosmetyczne, ale wyjadacze serii dostrzegą pewne znaczące różnice. Przede wszystkim, w trybach sieciowych jeszcze większy nacisk położono na indywidualne umiejętności gracza, a nie prowadzonych przez niego zawodników. Pierwsze co zauważyłem, to usunięcie prostej funkcji "podania na dobieg"

W NBA 2K21 na PlayStation 4 zdobyłem platynowe trofeum pokonując wyzwania we wszystkich trybach, często bardzo zróżnicowanych. Jednak niemal w każdej akcji byłem pewny wygranej, bo korzystałem ze sprawdzonej kombinacji zasłony pick and roll i wciskania przycisku odpowiadającego za zbliżenie się gracza do kosza, by ten niemal pod obręczą otrzymał podanie i szybko zapakował piłkę do kosza. Teraz ta opcja zniknęła. Pojawiła się za to inna - całkowita kontrola nad odbiorcą za pomocą przytrzymania przycisku i ruchu drugą gałką analogową. Efekt może być jeszcze lepszy, ale jego opanowanie jest znacznie trudniejsze. 

NBA 2K22 - kontrola nad odbiorcą piłki

W NBA 2K22 widać także znacznie większe znaczenie defensywy w grze. Masz szybkiego skrzydłowego, który powinien dynamicznym zwodem zmylić rywala i popędzić pod kosz, by skończyć akcję efektowym wsadem lub prostym layupem? No to teraz prawdopodobnie napotkasz na... ścianę pod postacią masywnego obrońcy. Wzrasta realizm, ale indywidualną taktykę trzeba dopasować do nowych warunków. Całe tempo jest zresztą wyczuwalnie wolniejsze, więc zapomnijcie o rajdach od kosza do kosza – jeszcze większe znaczenie ma tu zmęczenie zawodników.

Za najciekawszą zmianę mechaniki uważam jednak całkiem nowe podejście do wskaźnika celności rzutu. Jest duży i czytelny, ale przede wszystkim dopasowuje się do aktualnej sytuacji. Każdorazowo trzeba wcisnąć przycisk rzutu i puścić go wtedy, kiedy pasek napełni się do określonego miejsca. Okno czasowe zwolnienia guzika jest mniejsze, jeśli rzut jest trudny, zawodnik znajdzie się w niedogodnej dla siebie pozycji lub jest silnie broniony. W ten sposób gra nagradza dobry wybór sytuacji strzeleckiej, bo wtedy akcja, którą musimy wykonać jest znacznie prostsza i posłanie pomarańczowej piłki w obręcz staje się formalnością.

NBA 2K22 - walka pod koszem

W NBA 2K22 większość zmian to naprawdę drobnostki. Przykładowo, w trybie myTeam dodano opcję wysyłania zebranych kart do oceny. Przez kilka dni są wtedy niedostępne, ale później zapewniają bonus do zdobywanej gotówki, a osiągnięcie noty 10 na 10 jest jednym z trofeów do zdobycia - to z pewnością istotna informacja dla kolekcjonerów osiągnięć. Od teraz karty butów można też modyfikować... dodatkowymi kartami. Tak, w tym trybie kartoniki rządzą i na kolejne paczki będziecie wydawać ogrom wirtualnej waluty.

Sporą zmianą jest też system zadań w City, czyli mieście będącym punktem centralnym rozgrywek w trybie myCareer. Dużo tu teraz wyzwań pobocznych, jednak nie myślcie, że są one opatrzone jakąkolwiek fabułą. To bardziej zabawa w "odhaczanie" na zasadzie "rozegraj pięć meczy w koszulce danej marki" albo "weź udział w wyścigu rowerów BMX". Oczywiście, akcesoria wymagane do ukończenia zlecenia trzeba wcześniej samodzielnie kupić. Trzeba jednak przyznać, że w karierze NBA 2K22 jest do zrobienia więcej, niż kiedykolwiek.

NBA 2K22 - tryb MyTeam
NBA 2K22 - zadania do odhaczenia

NBA 2K22 potrafi uzależnić, jak żadna inna gra

330 godzin - tyle czasu spędziłem w NBA 2K21 przez cały rok, czego skutkiem było zdobycie absolutnie wszystkich trofeów. Przyznaję, trochę się uzależniłem i każdego wieczoru chciałem pokonać kolejne wyzwanie lub chociaż wejść na minutę i otworzyć darmową, codzienną paczkę kart. Jednak takie poświęcenie jest potrzebne, żeby w pełni nacieszyć się chociaż częścią atrakcji, które twórcy opracowują w serii od lat.

Oczywiście, znajdą się tacy którzy stwierdzą, że średnio jedna godzina dziennie przy grze, którą się lubi to słaby wynik i oni siedzą po 5-8 godzin. Rzeczywiście, gdybym chciał spróbować w NBA 2K22 absolutnie wszystkiego, pewnie tyle czasu musiałbym poświęcić. Są tu cykliczne konkursy, mini-gry, zmienne tryby zawodów, czasowe wyzwania a to wszystko tylko w obrębie myCareer. 

Druga z najpopularniejszych opcji, czyli myTeam, to niemal tyle samo "atrakcji". Każda z nich opiera się jednak na wydawaniu wirtualnej gotówki i grindzie - bowiem bez szybkiego podniesienia poziomu pojedynczego zawodnika lub całego zespołu, ciężko mówić o wyrównanej, satysfakcjonującej rozgrywce.

NBA 2K22 - buty

Twórcy NBA 2K robią więc co mogą, żeby nie ułatwiać życia. Przez kilka poprzednich części można było co roku spróbować sił w przedpremierowym demie, zatytułowanym "Predule". Teraz takiej opcji zabrakło, więc ciężko o szybszy start - nie ma w NBA 2K22 aplikacji mobilnej, która umożliwiałaby dodatkowe zdobywanie gotówki "poza grą". Trzeba więc dużo grać bądź... słono płacić.

Żeby odblokować całą zawartość, trzeba będzie się w tym roku nieźle namęczyć. Codzienny rajd po dobowych misjach, darmowych paczkach i wyzwaniach zamieniłby zabawę z NBA 2K22 w pracę na pół etatu. No cóż, jeśli ktoś kocha koszykówkę, może się w tym odnajdzie. Ja widzę jednak coraz bardziej bezczelną pułapkę, dzięki której być może więcej pracy będą mieli terapeuci uzależnień. Dość powiedzieć, że sporo mechanizmów przypomina te znane z gier mobilnych, które wielu z nas uruchamia na okrągło, żeby wypracować postęp na swojej farmie, w bunkrze czy innej grze MMO.

NBA 2K22 - wyzwanie tygodniowe

NBA 2K22 - czy warto kupić?

Jeśli jesteś psychofanem koszykówki i serii NBA 2K, to na pewno masz już tę część na dysku swojego komputera czy konsoli. Jeżeli jednak nie pamiętasz składów drużyn na wyrywki, nie ma sensu sięgać po najnowszą część tego sportowego symulatora. Do zabawy wystarczy Ci prawdopodobnie tryb szybkiej gry, a gdy przyjdzie do Ciebie znajomy, raczej uruchomicie klasyczne składy z Jordanem, Allenem Iversonem czy Kobe Bryantem – a to znajdziesz w co najmniej czterech wcześniejszych odsłonach.

Co więcej, poprzednie części dawały więcej przestrzeni początkującym graczom. Teraz też jest możliwość włączenia prostego trybu, jednak kilka rozwiązań sprawia, że zaawansowani amatorzy wirtualnego kosza będą mieli znacznie większą przewagę nad nowicjuszami. 

Oczywiście, najnowsza odsłona NBA 2K22 jest jedyną opcją, żeby w pełni cieszyć się sezonem 2021/2022 najlepszej koszykarskiej ligi świata. Chcesz rozgrywać mecze aktualnymi składami, w tym samym czasie, kiedy lecą w telewizji? Marzy Ci się konkurowanie przez sieć lub po prostu chcesz być częścią ogromnej społeczności? No to nie masz wyboru – czas kupić NBA 2K22, póki sezon nie rozpoczął się na dobre - masa atrakcji czeka i z pewnością zapewnią rozrywkę aż do premiery kolejnej części.

NBA 2K22 - mecz

Opinia o NBA 2K22 [Playstation 5]

Plusy
  • wciąż świetna gra o koszykówce,
  • najlepsza grafika wśród gier sportowych,
  • olbrzymia liczba trybów i aktywności,
  • licencje NBA i jeszcze większy realizm.
Minusy
  • rozwijanie postaci pochłania ogrom czasu,
  • mikropłatności odgrywają coraz większą rolę.
  • Grafika:
    • 4.5 / Dobry plus
  • Dźwięk:
    • 4.5 / Dobry plus
  • Grywalność:
    • 4.0 / Dobry

Ocena końcowa

82% 4.1/5

NBA 2K22 na potrzeby niniejszej recenzji otrzymaliśmy bezpłatnie od  wydawcy gry - firmy Cenega S.A

Komentarze

2
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Adul0
    3
    Oczywiście, że jest jak nałóg - w końcu ta seria jest symulatorem kasyna (z dodatkową mini-gierką w postaci koszykówki). A jak wiadomo, hazard potrafi uzależniać.
    • avatar
      xbk123
      1
      Fanem serii jestem, ale akurat w aspektach, które mnie najbardziej interesują (animacje/realizm poruszania się zawodników) prawie nic tu się nie zmienia od lat IMO. Czekam aż kiedyś wprowadzą to na wyższy poziom. To co dzisiaj serwują robiło wrażenie parę lat temu. Dzisiaj wygląda już sztucznie. Zawodnicy się ślizgają po parkiecie.